z BasiSfory
Może to co teraz napiszę jest sztampowe i pretensjonalne ale psy w naszym życiu były od zawsze…

Przez nasze życie przewinęło się już kilka psów min Ita, z którą się wychowywałam, i która w mojej pamięci na zawsze pozostanie olbrzymim, czarnym i kudłatym psem( w rzeczywistości była mała, szorstkowłosa i szara;), Baca, który do późnej starości miał 8 miesięcy;) czy Zygmunt i Koko, które nadal z nami mieszkają ale dopiero Brenda jest pierwszym świadomie wybranym psem.

Przez dłuższy czas zastanawialiśmy się na odpowiednią dla nas rasą. Kiedy wybór padł na retrievery droga już była krótka – zakochaliśmy się we flatach. Najpierw było kilka lakonicznych opisów rasy, które dały nam podstawy aby myśleć, że flat to pies dla nas. Postanowiłyśmy jednak, że zanim do naszego domu trafi szczeniak musimy zobaczyć choć jednego flata na żywo. Wybrałyśmy się więc na lubelską wystawę i miałyśmy naprawdę duże szczęście. :) Kiedy przechodziłyśmy między ringami zauważyłyśmy JEGO. Czarnego psa podobnego do goldena, który zdawał się być gwiazdą między innymi psami. Był to czarny flacik Beryl :) Roześmiany, merdający ogonem i zdający się każdemu mówić „zobacz jaki jestem piękny, wiem, że chcesz mnie pogłaskać!”. Oczywiście podeszłyśmy i… zakochałyśmy się bez pamięci ;) To wtedy podjęta została decyzja – albo flat albo nikt inny.

I tak po paru tygodniach, dokładnie 27 lipca 2007, w naszym domu zamieszkała nasza wątrobiana Brenda( WILD COUNTRY MUSIC Diamentowa Zagroda). Dość szybko podjęliśmy decyzję o drugiej flatce, tym razem czarnej i tak do naszego domu, 15 marca 2008, trafiła Sonka( Compendio SUNFLOWER POLLEN).

W międzyczasie zaczęła się nasza przygoda z wystawami, które stały się dla nas bardzo przyjemnym sposobem na spędzenie weekendu. :)

Na jednej z wystaw poznaliśmy pierwszą suczkę curly coated retriever w kraju – Caddie. Zauroczyła nas swoją bezpośredniością i cudownym charakterem. Od tamtej pory kiełkowała w nas myśl o posiadaniu takiego psa. W 2010 marzenie się spełniło i zamieszkała z nami Lola( Saxonholme Eoa). Ta mała szelma okazała się bardzo przebiegła w zdobywaniu sympatii i bardzo szybko zakochani byliśmy w niej nie tylko my ale i większość znajomych :)

W czerwcu 2011 roku doczekaliśmy się naszego pierwszego miotu flatów. Mamą była nasza Brenda a tatą angielski pies Indigo( Madison Wild Indigo). Z tego miotu zostały z nami 3 szczeniaczki: Dzi( WILDEST GEORGETTE BURNT MUFFINS z BasiSfory), Ala( WILDEST ALICE FROM THE FLAMES z BasiSfory) i Sam( WILDEST SAM THE FIREFIGHTER z BasiSfory).

Obecnie w naszym domu mieszka 10 psów, które są częścią naszej rodziny. Naszą główną zasadą jest aby psy żyły z nami a nie obok nas dlatego nie wyobrażamy sobie aby mogły mieszkać poza domem. Nie będę się rozpisywać o tym ile miłości dajemy sobie nawzajem, napiszę tylko, że nasze życie bez psów byłoby szare i puste.

Ponieważ psy traktujemy jak realnych członków rodziny mają one dożywotnie miejsce w naszym domu( i wieczne w sercach:) – nie sprzedajemy psów, które się starzeją, przechodzą na hodowlaną emeryturę czy nigdy w hodowli nie były wykorzystane.
Dla nas radością jest przebywanie z naszymi psami dlatego nie wyobrażamy sobie w ogóle takiego rozwiązania.

Ważna jest też dla nas kondycja, zarówno fizyczna jak i psychiczna, naszych psów i dlatego nasze suki nie są rozmnażane przed skończeniem 2,5 roku życia, nie rodzą co rok a miotów maja maksymalnie 3. Nasz reproduktor nie kryje każdej suczki, której właściciele wyrażą taką chęć.
Na co dzień wszystkie wylegują się na kanapach, chodzą na spacery gdzie mogą się wybrudzić( błotne maseczki to to co retriever uwielbia;) i wiodą spokojne wiejskie życie ;)

Nasza miłość do psów zaowocowała aktywnym uczestniczeniem w życiu naszego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce. Dzięki temu na początku 2013 roku zostałyśmy dopuszczone do kursu asystenckiego oraz egzaminu, który zresztą obie zdałyśmy 23 marca 2013, oczywiście z grupy VIII FCI :)

Kasia